Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
wpuscmnie

- Strażacy... - Beatty pochylił się do przodu w mgiełce dymu. - Cóż prostszego? Szkoły produkowały coraz więcej biegaczy, skakaczy, ścigaczy, łataczy, zagrabiaczy, podprowadzaczy, fruwaczy i spływaczy zamiast badaczy, krytyków, myślicieli i twórców, więc słowo "intelektualista" stało się, i całkiem słusznie, wyzwiskiem. Człowiek zawsze się boi tego, co nieznane. Na pewno miałeś w klasie jakiegoś kolegę, który był wyjątkowo zdolny i wyśpiewywał wszystkie odpowiedzi, gdy wszyscy inni siedzieli jak ołowiane bożki i nienawidzili go. Czy to nie jego biliście i dręczyliście po lekcjach? No jasne. Wszyscy powinni być tacy sami. Ludzie nie rodzą się wolni i równi, jak głosi konstytucja, ale zostają zrównani. Każdy jest idealną kopią drugiego i wszyscy są zadowoleni, bo nie ma gór, przy których czuliby się mali. Książka w domu sąsiada jest więc jak nabita broń. Trzeba ją spalić. Unieszkodliwić umysł. Któż wie, kogo taki oczytany człowiek mógłby wziąć na muszkę? Mnie? Ja nawet przez minutę nie zniósłbym jego gadania. Więc kiedy wszystkie domy stały się całkowicie ognioodporne (tak, twoje podejrzenia były słuszne), strażacy w dawnym znaczeniu tego słowa stali się niepotrzebni, ale otrzymali nowe zadanie - zostali stróżami spokoju ducha, ucieleśnieniem naszego zrozumiałego i słusznego strachu przed poczuciem niższości; oficjalnymi cenzorami, sędziami i egzekutorami. Tym jesteśmy, Montag. Ty i ja. 

— Ray Bradbury - 451° Fahrenheita

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl